środa, 12 października 2016

Od Cat do Bruna

Milczałam bo... nie wiedziałam co powiedzieć. Z jednej strony to miło z jego strony, z drugiej nie chciałam żeby miał przeze mnie kłopoty a z trzeciej nie chciałam o tym rozmawiać... to nie było za miłe. Chyba żadna dziewczyna nie czuje się najlepiej po tym, jak zaczną wyzywać ją od suk, dziwek czy puszczalskich zdzir. Doszliśmy pod gabinet pielęgniarki.
- Chodź ze mną... - powiedział kładąc dłoń na moim ramieniu i delikatnie "wypychając do środka"
zamknął za nami drzwi.

Bruno?

Od Bruna do Cat

Zamyśliłem się na chwilkę..
- O to co Matt, wypisywał do Ciebie wczoraj w nocy. Jak on w ogóle śmiał Cię tak nazwać..
Spojrzałem na nią. Szła w milczeniu. Zrobiłem więc to samo.

Cat?

Od Cat do Bruna

Obudziłam się wcześnie, od razu poszłam pod prysznic. Puściłam zimną wodę aby się trochę przebudzić, uczesałam włosy, nałożyłam lekki makijaż i ubrałam się.

Pożegnałam się z moją jedyną rodziną - piesiami - zabrałam plecak i ruszyłam w kierunku szkoły. Kiedy doszłam na miejsce, zauważyłam dość duży tłum ludzi, ze szkoły wybiegł nauczyciel. Okazało się że jacyś chłopacy się pobili, okazali się być nimi Bruno i Matt.
- Cat, zaprowadź go do higienistki, dobrze? - spytał trzymając go za ramię.
Pokiwałam twierdząco głową. Wtedy go puścił i zajął się tym drugim. Chłopak miał rozciętą wargę i leciała mu krew z nosa.
- Boli mocno? - skrzywiłam się lekko.
- Trochę. - odetchnął lekko.
- O co wam poszło? - spytałam ciągnąc go lekko w stronę budynku.

Bruno?

Od Bruna do Catherine

Stałem przez chwilę, odprowadzając ją wzrokiem. W końcu jednak poszedłem w swoją stronę.
Po kilku minutach byłem już u siebie. W domu, jak zwykle o tej porze, nikogo nie było. Udałem się do kuchni i odgrzałem sobie obiad, który zostawiła mi matka. W czasie kiedy jedzenie podgrzewało się w mikrofali, usiadłem do stołu i sprawdziłem nieodebrane wiadomości na SNS. Duużo tego było, przewaga oczywiście wiadomości od Elise. Nawet nie czytałem, skasowałem wszystkie od razu. Wszedłem tylko na jej profil i zablokowałem.. czemu wcześbiej tego nie zrobiłem.. Nagle usłyszałem pikanie urządzenia. Obiad gotowy. Wyjąłem go z mikofalówki i zacząłem jeść. Później poszedłem wziąć prysznic. Następnie udałem się do swojego pokoju, walnąłem się na łóżko i od razu zasnąłem.
***
Następnego dnia, spotkałem się z Matt'em pod szkołą jakieś 30 minut przed rozpoczęciem się lekcji. Gadaliśmy o eczorajszym melanżu, na którym był z bratem. Mówił, że nieźle się napił i chyba urwie się jednak ze szkoły. Za nim jedbak się zdecydował, zaczął sprawdzać swój SNS, zobaczyłem zdjęcie dwóch psów i obok napisane "Catheriene".
- Pisałeś z Cat?!
Spojrzałem na niego ze zdiwieniem.
- Noo, wczoraj. Po melanżu.
- Co?!
- Nie pamiętam co pisaliśmy, chwila.. Oj.
Podał mi telefon i zaczął się śmiać.
- Dziewice zgrywa.. suka. -dosłownie rył ze śmiechu, a  ja czytałem ich konwersację.
Myślałem, że go zabiję. W jednym momęcie, rzuciłem się na niego i zacząłem okładać pięściami. Jak mógł tak do nuej napisać, jak on mógł ją tak nazwać??!!

Cat? :3

poniedziałek, 10 października 2016

Od Cat do Bruna

Po jego ostatnim słowie, zarumieniłam się lekko.
- Do jutra. - uśmiechnęłam się niemrawo.
Chłopak uśmiechnął się szerzej i puścił mnie, wtedy ponownie ruszyłam przed siebie, odwróciłam lekko głowę, nadal stał i patrzał, jak odchodzę. Dopiero kiedy odwróciłam się drugi raz, szedł w przeciwnym kierunku. Księżniczko... słodkie. On jest słodki. Ciekawe kim była ta dziewczyna... choć Bruno należy do takich, który może mieć każdą. Jest przystojny, umięśniony, słodki, przystojny, słodki... ech, przestań idiotko. W końcu doszłam do ośrodka, wbiegłam po schodach i weszłam do środka. Po cichu szłam po schodach, aż do swojego pokoju. Od razu przywitały mnie psy. Klęknęłam na ziemi i przytuliłam je mocno, pociągając lekko nosem. Zabrałam je na krótki spacer, aby załatwiły swoje potrzeby, później wzięłam prysznic i położyłam do łóżka, sięgając po telefon ponieważ dostałam wiadomość od jakiegoś Matta. Przyglądając się chwilę jego zdjęciu profilowemu uświadomiłam sobie, że to ten kolega Bruna.
Matt: Hej
Ja: Hej...
Matt: Co tam?
Ja: Nic ciekawego. A tam?
Matt: Nudy...
Matt: Mam pewną propozycję ;)
Ja: Em... jaką?
Matt: Dzięki mnie będziesz popularna...
Ja: Nie, dzięki.
Matt: Daj dokończyć xd
Matt: Jak się ze mną prześpisz aniołku <3
Zatkało mnie. Co za... cham! W odpowiedzi wysłałam mu jedynie gifa.
Ja: Znalezione obrazy dla zapytania Fuck you gif tumblr
Matt: Haha, może namówiłbym Bruna na trójkącik...
Matt: Nie to nie. Pożałujesz suko <3
Nie odpisywałam mu więcej, nieźle wkurzona i urażona odłożyłam telefon i usiłowałam zasnąć.

Bruno?

Od Bruna do Cat

Zasmuciło mnie, że to już koniec naszego spotkania. Dziewczyna w końcu odwróciła się i poszła.
- Czekaj! -krzyknąłem i do niej podbiegłem- Tak bez pożegnania?
Spytałem, gdy się zatrzymała. Odwróciła się przecierając twarz dłońmi i w końcu na mnie spojrzała. Przytuliłem ją mocno. Chwile stała nie pewnie, jednak potym też mnie objęła i przytuliła rwarz do mojego ramienia. Uśmiechnąłem się pod nosem. Staliśmy tak chwilę, w końcu odsunęliśmy się od siebie.
- Do jutra, księżniczko. -powiedziałem, mrugając do niej okiem. I zaśmiałem się krótko.

Cat?

Od Cat do Bruna

O cholera... co teraz? Chciałabym, aby mnie odprowadził ale nie może tego zrobić. Nie chcę aby wiedział że mieszkam w domu dziecka... wstydzę się tego... nie chcę żeby mnie przez to odrzucił. Nie sądzę aby taki był, ale wszystko jest możliwe, nie oszukujmy się, nie znam go... trzeba się z tego jakoś łagodnie wywinąć.
- To... nie jest dobry pomysł. - westchnęłam cicho.
- Dlaczego? - spytał lekko zbity z tropu.
- Idę jeszcze do apteki, a później do babci. Obiecałam że kupię jej leki. - wyjaśniłam na szybko.
- To pójdę z tobą.
- Babcia jest stara, popadnie w jakiś szał i zacznie krzyczeć że jesteś jakimś złodziejem czy coś. - westchnęłam.
- No dobrze, rozumiem. - pokiwał głową. - Więc, do zobaczenia w szkole, uważaj, już późno. - uśmiechnął się lekko.
- Do jutra... - odpowiedziałam i uśmiechnęłam delikatnie. - Przepraszam... - dodałam drżącym głosem i przejechałam dłonią po jego ramieniu.
Czując, że zaraz się popłaczę odwróciłam się i ruszyłam w swoją stronę. Nienawidzę kłamać, nie chciałam go okłamywać, nie chcę! Ale co mam zrobić? Zaczęłam cicho płakać.

Bruno?

Od Bruna do Cat

Zamówiliśmy lody, oczywiście ja zapłaciłem. Poszliśmy do pobliskiego parku. Usiedliśmy na ławce, która nie była już mokra. Dziś rano padał deszcz.. Nadal trzymałem ją za rękę, jadłem loda i przyglądałem się krzewom. W końcu zacząłem rozmowę. Wypytywałem ją o to co lubi, a czego nie. Ale nie chętnie odpowiadała, jest trochę wstydliwa, nie nalegałem więc i po prostu mówiłem o swoich historiach z życia, wybierałem te zabawniejsze sytuacjie, aby znów zobaczyć jej uśmiech. I udawało mu się.
***
W końcu zaczęło robić się ciemno i zimno.
- Chodź, odprowadzę Cię do domu. - spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się.

Cat?

Od Catherine do Bruna

- Najbardziej chyba truskawkowe i czekoladowe. - odpowiedzIałam po chwili namysłu.
Chłopak uśmiechnął się lekko, a ja odwzajemniłam gest. Po kilku minutach, doszliśmy do lodziarni.
- Ile chcesz gałek? - spytał kiedy stanęliśmy w kolejce.
- Jedną. - odpowiedzIałam, nie chciałam aby wydawał na mnie swoje pieniądze Ale wiedziałam też, że nie da mi zapłacić za nas czy też chociaż za siebie.
- Okej, jak odbierzemy pójdziemy się przejść? - zaproponował przenosząc wzrok na mnie i uśmiechnął się.
- Możemy. - odwzajemniłam nieśmiało gest.

Bruno?

Od Bruna do Cat

Ścisnąłem mocniej jej dłoń, jednak nie za mocno by jej to bie zabolało, zatrzymując ją.
- Słuchaj Elise, nie mogę pomóc Ci przy jakimś Twoim chorym projekcie, bo między nami nie ma żadnej chemii. I proszę odczep się ode mnie.
- Ale kochanie..
Przerwała, kiedy odwróciłem się na pięcie i ruszyłem przed siebie, po krótkiej chwili dołączyła do mnie Cat. Byłem wściekły, że była świadkiem tej sytuacji. Mam nadzieję, że nie odrzuci mnie, przez to..
- Jaki lubisz smak? -spytałem, gdy zbliżaliśmy się dolodziarni.

Cat?

Od Catherine do Bruna

- Em, jasne. - uśmiechnęłam się lekko speszona tym, że złapał mnie za rękę.
Nie chodzi o to, że mi to przeszkadza, tylko po prostu... tak nieswojo się czułam. Ale nie chciałem żeby mnie puszczał, to dziwne... ruszyliśmy w stronę bramki, która dzieliła teren szkoły od ulicy.
- Hej Bruno! - usłyszeliśmy nagle za sobą czyjś głos.
Odwróciłam się. Była to dziewczyna, szatynka mojego wzrostu. Wyglądała... strasznie sztucznie. Dwie tony tapety na twarzy i jeszcze ten aparat z diamencikami... ale nie, ja nie oceniam ludzi.
- Co? - westchnął ciężko, cały czas trzymając mnie za rękę, choć spodziewałam się że teraz mnie puści.
- Pomożesz mi... przygotować... projekt? O chemii między nami. - mrugnęła do niego i przejechała palcem po jego torsie.
- To ja może lepiej pójdę... - powiedziałam dość cicho, chcąc już iść w swoim kierunku, jednak ten nie pozwolił mi na to.

Bruno?

Od Bruna do Cat

Ruszyłem z Mtim w stronę naszej szatni. Byliśmy pierwsi, jak zwylke zresztą. Zacząłem się przebierać, miałem do ubrania swoją ulubioną czarną koszulkę na ramiączkach i szare shorty, a do tego białe trampki. Pomyślałem, żo może Catgerine spodobają sie moje mięśnie.. przypomniałem sobie jej delikatny uśmiech, taki piękny..
- Czego tak ciągle cieszysz michę? -spytał nagle Mat.
Zorientowałem się, że serio jestem uśmiechnięty.
- Jej uśmiech jest śliczny. -powiedziałem tylko w odpowiedzi. On nie wiedział przez chwilę o co mi chodzi. A później zrozumiał..
- Chodzi o tą nową??
- Catherine. -podkreśliłem.
Znów na mnie spojrzał.
- Co kiedy się spotykacie? -spytał z uśmiechem.
- Po lekcjach.
- Woo, szybko. Do niej, czy do Ciebie?
- Do lodziarni.
- A potem.. do Ciebie i kolejna do zaliczenia. Chwila, jak dla Ciebie to pierwsza.
Zmroziłem go wzrokiem.
- Weź, w końcu przestań. To bie jest śmieszne. Nie zależy mi na tym, aby zaliczać dziewczyny, a szczególnie ją. -podniosłem głos.
- Spoko, nie unoś się tak. Żartowałem.
Poklepał mnie po ramieniu i wyszedł.
***
Lekcje jakoś się dłużyły.. w końcu po 4 godzinach na reszcie nadszedł czas na lody, z księżniczką.
***
Czekałem już przed wejściem do szkoły, po kilku minutach wyszła Cat. Podbiegłem do niej i złapałem za rękę.
- Idziemy?
Spytałem z uśmiechem.

Catherine?

sobota, 8 października 2016

Od Catherine do Bruna

- Nie trzeba... - stwierdziłam.
- Ale trzeba. Nalegam. - uśmiechnął się.
- No dobrze. - odwzajemniłam nieśmiało gest.
Na moich policzkach pojawiły się delikatne rumieńce, które starałam się ukryć odwracając głowę. Po pół godzinie był dzwonek na przerwę. Wszyscy wybiegli z sali, ja spakowałam się powoli i wyszłam z sali, następna lekcja to w-f, niestety nie mogłam jeszcze ćwiczyć z uwagi na rękę. Nauczyciel wie już o wszystkim, więc nie będzie nic mówił.

Bruno?

Od Bruna do Cat

Odwzajemniłem gest,
- Dzięki. -przysunąłem się w jej stronę i dałem jej buziaka w policzek.
Po czym od razu zabrałem się za przepisywanie zadania. Kątem oka widziałem, że dziewczyna wciąż siedzi nie ruchomo i gapi się na mnie. Uśmiechnąłem się bardzo delikatnie, tak aby nie zauważyła.
- Tuan, do tablicy. -usłyszałem nagle.
Akurat skończyłem przepisywać. Wziąłem zeszyt i podszedłem z nim na przód klasy. Stanąłem przed tablicą, wziąłem kredę i zacząłem pisać. Nauczycielka przyglądała mi się z podziwem. Po chwili skończyłem i przerzuciłem wzrok na kobietę. Pochwaliła mnie, i bardzo zaskoczona wpisała mi piątkę. Byłem taki szczęśliwy, w końcu mama mnie pochwali. Ale będę musiał się jakoś odwdzięczyć Cat. W końcu to jej zasługa. Wróciłem na miejsce i spojrzałem uśmiechnięty na dziewczynę.
- To dzięki Tobie, muszę Ci się jakoś odwdzięczyć. Co powiesz na lody dziś po lekcjach? -powiedziałem szeptem, aby nauczycielka nie zwróciła nam uwagi.

Cat? ;3

poniedziałek, 3 października 2016

Od Cat do Bruna

To pierwsze kilka minut a ja już mam dość. Dlaczego nie mogłam zostać w starej szkole? Wszystko się posypało... życie jest beznadziejne. Nagle dosiadł się do mnie jakiś chłopak, przystojny blondyn o ... (jakie on ma oczy xd) cudnych oczach. Wyciągnął dłoń w moją stronę i przedstawił się, uśmiechając przy tym lekko.
- C-Catherine. - podniosłam lekko drżącą dłoń i delikatnie uścisnęłam jego.
Chłopak w odpowiedzi uśmiechnął się, odwzajemniłam gest bardziej nieśmiało i spuściłam wzrok w jeszcze pustą kartkę.
- No dobrze, dzisiaj porozmawiamy o ... [ nwm xd ] - powiedziała. - Otwieramy podręczniki na stronie 120. - powiedziała otwierając swoją książkę.
Nagle nauczycielka podeszła do mnie, chwyciła mój zeszyt i zaczęła przeglądać
- Widzę że jesteś do przodu z materiałem. - spojrzała na mnie spod okularów. - Jeśli będziesz cicho możesz słuchać. - dodała.
Pokiwałam jedynie zgodnie głową - odeszła. Kiedy zaczęła się lekcja, chwyciłam długopis i zaczęłam szkicować Maxa i Fabio na marginesie.
- Bruno, przygotuj się do następnego zadania. Zrobisz je na ocenę, może to trochę naprawi te kilka jedynek. - powiedziała.
Chłopak zaczął główkować nad wyznaczonym zadaniem, co chwilę kreślił to co napisał. Przerzuciłam kartki na tą lekcję i dane zadanie, po czym podsunęłam mu zeszyt.
- Przepisz sobie i zgarnij tą piątkę. - szepnęłam cicho, kiedy chłopak spojrzał na mnie, uśmiechnęłam się nieśmiało.
Też nie jestem jakimś geniuszem z matmy, ostatnie tematy wydały się być po prostu dość łatwe.

Bruno?

Od Bruna do Catherine

Wstałem dziś bardzo późno.. szybko pobiegłem do łazienki i zacząłem się ogarniać. Później wróciłem do pokoju i ubrałem czyste ubrania. Spakowałem się już wczoraj, więc tylko wziąłem jabłko z kuchni i wybiegłem z domu, żegnając się z mamą.
***
Pierwszą lekcję jakoś przeżyłem, na drugiej mieliśmy matematykę. Rozpakowałem się z niechęcią.. nie miałem zadania domowego, nie lubię matematyki...niemalże rzuciłem książkę na ławkę. Nauczycielka zaczęła sprawdzać obecność. Nagle ktoś wszedł do klasy. Mo wzrok powędrował w stronę gościa. Była to śliczna dziewczyna, stała przez chwilę,nie pewnie w progu drzwi. W końcu nauczycielka coś do niej powiedziała, a ona ruszyła do ostatniej ławki Siedziała miejsce dalej ode mnie, pod oknem. Rozpakowała się i spojrzała w stronę nauczycielki, a ja po prostu się na nią gapiłem. Była taka śliczna.. nagle zauważyłem, że ma bandaż na przed ramieniu. Przyglądałem jej się przez dłuższy czas, nagle spojrzała na mnie. Zatopiłem wzrok w jej ślicznych oczach. Były idealne.. Chciałem, nie... musiałem do niej zagadać. Schowałem swoją książkę i zgłosiłem nie przygotowanie jak tylko nauczycielka wyczytała moje nazwisko.
- To już trzecie, jestem zmuszona wpisać Ci jedynkę. -powiedziała.
- No wiem... mogę się dosiąść do kogoś?
Westchnęła.
- Dobrze.
Zabrałem plecak i dosiadłem się do nowej. Nauczycielka kontynuowała.
- Jestem Bruno. A Ty? -wyciągnąłem w jej stronę dłoń.

Catherine?