- Do jutra. - uśmiechnęłam się niemrawo.
Chłopak uśmiechnął się szerzej i puścił mnie, wtedy ponownie ruszyłam przed siebie, odwróciłam lekko głowę, nadal stał i patrzał, jak odchodzę. Dopiero kiedy odwróciłam się drugi raz, szedł w przeciwnym kierunku. Księżniczko... słodkie. On jest słodki. Ciekawe kim była ta dziewczyna... choć Bruno należy do takich, który może mieć każdą. Jest przystojny, umięśniony, słodki, przystojny, słodki... ech, przestań idiotko. W końcu doszłam do ośrodka, wbiegłam po schodach i weszłam do środka. Po cichu szłam po schodach, aż do swojego pokoju. Od razu przywitały mnie psy. Klęknęłam na ziemi i przytuliłam je mocno, pociągając lekko nosem. Zabrałam je na krótki spacer, aby załatwiły swoje potrzeby, później wzięłam prysznic i położyłam do łóżka, sięgając po telefon ponieważ dostałam wiadomość od jakiegoś Matta. Przyglądając się chwilę jego zdjęciu profilowemu uświadomiłam sobie, że to ten kolega Bruna.
Matt: Hej
Ja: Hej...
Matt: Co tam?
Ja: Nic ciekawego. A tam?
Matt: Nudy...
Matt: Mam pewną propozycję ;)
Ja: Em... jaką?
Matt: Dzięki mnie będziesz popularna...
Ja: Nie, dzięki.
Matt: Daj dokończyć xd
Matt: Jak się ze mną prześpisz aniołku <3
Zatkało mnie. Co za... cham! W odpowiedzi wysłałam mu jedynie gifa.
Ja:
Matt: Haha, może namówiłbym Bruna na trójkącik...
Matt: Nie to nie. Pożałujesz suko <3
Nie odpisywałam mu więcej, nieźle wkurzona i urażona odłożyłam telefon i usiłowałam zasnąć.
Bruno?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz