poniedziałek, 10 października 2016

Od Bruna do Cat

Zamówiliśmy lody, oczywiście ja zapłaciłem. Poszliśmy do pobliskiego parku. Usiedliśmy na ławce, która nie była już mokra. Dziś rano padał deszcz.. Nadal trzymałem ją za rękę, jadłem loda i przyglądałem się krzewom. W końcu zacząłem rozmowę. Wypytywałem ją o to co lubi, a czego nie. Ale nie chętnie odpowiadała, jest trochę wstydliwa, nie nalegałem więc i po prostu mówiłem o swoich historiach z życia, wybierałem te zabawniejsze sytuacjie, aby znów zobaczyć jej uśmiech. I udawało mu się.
***
W końcu zaczęło robić się ciemno i zimno.
- Chodź, odprowadzę Cię do domu. - spojrzałem na nią i uśmiechnąłem się.

Cat?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz