To pierwsze kilka minut a ja już mam dość. Dlaczego nie mogłam zostać w starej szkole? Wszystko się posypało... życie jest beznadziejne. Nagle dosiadł się do mnie jakiś chłopak, przystojny blondyn o ... (jakie on ma oczy xd) cudnych oczach. Wyciągnął dłoń w moją stronę i przedstawił się, uśmiechając przy tym lekko.
- C-Catherine. - podniosłam lekko drżącą dłoń i delikatnie uścisnęłam jego.
Chłopak w odpowiedzi uśmiechnął się, odwzajemniłam gest bardziej nieśmiało i spuściłam wzrok w jeszcze pustą kartkę.
- No dobrze, dzisiaj porozmawiamy o ... [ nwm xd ] - powiedziała. - Otwieramy podręczniki na stronie 120. - powiedziała otwierając swoją książkę.
Nagle nauczycielka podeszła do mnie, chwyciła mój zeszyt i zaczęła przeglądać
- Widzę że jesteś do przodu z materiałem. - spojrzała na mnie spod okularów. - Jeśli będziesz cicho możesz słuchać. - dodała.
Pokiwałam jedynie zgodnie głową - odeszła. Kiedy zaczęła się lekcja, chwyciłam długopis i zaczęłam szkicować Maxa i Fabio na marginesie.
- Bruno, przygotuj się do następnego zadania. Zrobisz je na ocenę, może to trochę naprawi te kilka jedynek. - powiedziała.
Chłopak zaczął główkować nad wyznaczonym zadaniem, co chwilę kreślił to co napisał. Przerzuciłam kartki na tą lekcję i dane zadanie, po czym podsunęłam mu zeszyt.
- Przepisz sobie i zgarnij tą piątkę. - szepnęłam cicho, kiedy chłopak spojrzał na mnie, uśmiechnęłam się nieśmiało.
Też nie jestem jakimś geniuszem z matmy, ostatnie tematy wydały się być po prostu dość łatwe.
Bruno?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz