Milczałam bo... nie wiedziałam co powiedzieć. Z jednej strony to miło z jego strony, z drugiej nie chciałam żeby miał przeze mnie kłopoty a z trzeciej nie chciałam o tym rozmawiać... to nie było za miłe. Chyba żadna dziewczyna nie czuje się najlepiej po tym, jak zaczną wyzywać ją od suk, dziwek czy puszczalskich zdzir. Doszliśmy pod gabinet pielęgniarki.
- Chodź ze mną... - powiedział kładąc dłoń na moim ramieniu i delikatnie "wypychając do środka"
zamknął za nami drzwi.
Bruno?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz