- Najbardziej chyba truskawkowe i czekoladowe. - odpowiedzIałam po chwili namysłu.
Chłopak uśmiechnął się lekko, a ja odwzajemniłam gest. Po kilku minutach, doszliśmy do lodziarni.
- Ile chcesz gałek? - spytał kiedy stanęliśmy w kolejce.
- Jedną. - odpowiedzIałam, nie chciałam aby wydawał na mnie swoje pieniądze Ale wiedziałam też, że nie da mi zapłacić za nas czy też chociaż za siebie.
- Okej, jak odbierzemy pójdziemy się przejść? - zaproponował przenosząc wzrok na mnie i uśmiechnął się.
- Możemy. - odwzajemniłam nieśmiało gest.
Bruno?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz